27 lutego w dworkowej piwnicy odbył się kolejny koncert z cyklu „dWorek z Piosenką”. Tym razem zarówno gospodarzem jak i gwiazdą wieczoru był znany nam wszystkim Dariusz Rączka, który na ten wieczór zaprosił na scenę – Tadeusza Knyziaka.
Warczanin zaprezentował tego wieczoru łącznie 11 utworów, z których tylko jeden z nich opatrzony był w słowa Andrzeja Kubiaka, pozostałe były w całości autorskie. Koncert podzielony został na dwie części. W przerwie między nimi swoją twórczość zaprezentował Tadeusz Knyziak tworzący pod pseudonimem Coobus. Działacz Terra Poetica, Klubu Poszukiwaczy Słowa w Piasecznie i Stowarzyszenia Autorów Polskich ma na swoim koncie już kilka tomików, które łącznie składają się na około 700 wierszy.
Właśnie wtedy doszło do zapowiadanego przez nas „pojedynku” między Tadeuszem Knyziakiem, a Dariuszem Rączką. Był to pojedynek na moskaliki – czyli krótkie rymowane i dowcipne wierszyki, którymi popisywali się artyści. Obydwaj wykazali się doskonałym poczuciem humoru i elokwencją co karze nam bezsprzecznie przyznać obydwu panom zasłużone pierwsze miejsce ex aequo.
Po długo wyczekiwanej bitwie Dariusz Rączka rozpoczął drugą część koncertu. Zebrana publiczność nie pozwoliła jednak skończyć tego wydarzenia planowo i zgodnie z prośbami doczekała się bisu. Koncert okazał się doskonalą ucztą słowno – muzyczną dla wszystkich zebranych tego wieczoru w Dworku na Długiej.
Kolejny „dWorek z Piosenką” już 1 kwietnia. Serdecznie zapraszamy!
Poniżej prezentujemy „pojedynek” na moskaliki pomiędzy Darkiem Rączka i Tadeuszek Knyziakiem:
Dariusz Rączka:
Pewien mieszkaniec Sadyby
w weekend chadzałby na ryby
Tam szukać natchnienia,
zmysłów ukojenia.
Nie znacie wy tego skryby?
Tadeusz Knyziak:
Kto powiedział, że nie pije,
chyba, że się coś przytrafi,
temu palce w oczu wbiję
po komunii na parafii.
Kto mi powie, że Ormianie
nie jadają cielęciny.
Temu jutro spuszczę lanie
w bramie świętej Katarzyny.
Kto powiedział, że Polacy
w kółko tylko chlają wino,
tego zdzielę pogrzebaczem
przy kapliczce Kapucynów.
Kto zaś rzekł, że my – Polacy
sypiamy tylko na gnoju.
Temu nos zrobię na cacy
u prałata w przedpokoju.
Kto powiedział, że dziewice
nieprzydatne do kochania,
tego zaraz za łeb schwycę
pod obrazem Zmartwychwstania.
Kto w radio naopowiada,
że talentu mu zazdroszczę.
Tego rychło wyspowiadam
z zaprzyjaźnionym proboszczem.
Kto powiedział, że Tamara
puszcza się jak wiatr poranny,
ten zarobi z liścia zaraz
za figurką Świętej Panny.
Kto mi powie, że Finowie
najważniejsi są na świecie.
Ten o pięści się mej dowie
w przyklasztornej toalecie.
Kto powiedział, że Marsjanie
lepsi od nas są w tych sprawach,
temu sprawię tęgie lanie
u Świętego Stanisława.
Kto powie, że w Amsterdamie
jeżdżą tylko rowerami
Temu kości wnet połamię
choćby w kruchcie pod schodami.
Kto powiedział, że podlotek
zasługuje na obelgi,
tego zaraz w glebę wgniotę
pod portretem świętej Helgi
Kto rzecze, że moja ciotka
pieśni śpiewa raczej smutne.
Tego sroga kara spotka
przy kapliczce, tuż pod Kutnem.
Kto powiedział, że staruszek
to ktoś, komu się nie zdarza,
temu kilka zębów skruszę
i rozrzucę po ołtarzach.
Kto nakłamie o mej żonce,
że jej zupa jest nieświeża.
Temu nogi wnet przetrącę,
choćby bratem był papieża.
Kto powiedział, że starucha
nie powinna pić już wódy
ten zarobi zaraz w ucho,
choćby u Świętego Judy.
Jeśli kto sądzi, że w Szkocji
noszą tylko kilty w kraty.
Pozna wyraz mych emocji
tuż, pod drzwiami kolegiaty.
Kto powiedział, że dewotka
nie nadaje się na żonę,
tego zaraz przykrość spotka
przy kamieniu poświęconym.
Kto obrazi pana Rączkę
mówiąc: pisze mdłe piosenki.
ten popadnie w wieczną śpiączkę
u stóp dziewicy panienki.
Kto powiedział, że ma talent
w rozbijaniu małżeństw starych,
temu zaraz w łeb przywalę
pod kaplicą Świętej Klary.
Kto choć szepnie: „Knyziak Tadek
To już relikt PRL-u”.
Tego spotka wnet wypadek
Tam, w katedrze na Wawelu.
Kto powiedział, że hippisi
to czas, który już przeminął,
tego strzelę w czambuł łysy
pod opactwem Bernardynów.
Kto mi powie, że Zaręby
się we świecie nie docenia.
Temu powybijam zęby
w parafii WNIEBOWSTĄPIENIA.
Kto mówi, że Darek Rączka
to tylko kpina i sarkazm,
tego czeka grób na łączce,
tej obok Świętego Marka.